23 lipca 2016

Tarte flambée

 
Tarte flambée (inaczej flammkuchen) to tradycyjne alzackie danie, coś na wzór pizzy, na cienkim chlebowym cieście z cebulą, kwaśną śmietaną, serkiem i boczkiem. Nazwa ta po polsku oznacza dosłownie „płonące ciasto” i coś w tym jest, gdyż flammekuchen piecze się w bardzo wysokiej temperaturze. Najlepiej smakuje oczywiście na ciepło, kilka minut po wyjęciu z piekarnika. Przepis pochodzi z książki Piotra Kucharskiego „Chleb. Domowa Piekarnia". Ja niestety z pewnego powodu boczek musiałam zastąpić czymś innym. Wybór padł na najzwyklejsze kabanosy i myślę, że sprawdziły się równie dobrze. Serdecznie polecam!
 
  
Składniki: (na 8 sztuk)
 
Ciasto:
10 g świeżych drożdży
300 ml letniej wody
500 g mąki pszennej typ 750
1/2 łyżeczki soli (5 g)
 
Nadzienie:
4 duże cebule
2 łyżki masła
200 g kwaśnej, gęstej śmietany, np. 18%
100 g kanapkowego serka śmietankowego
150 g wędzonego boczku 
 
 
Przygotowanie:
 
Ciasto: Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie. Dodać do nich pozostałe składniki i wymieszać. Następnie przełożyć na oprószony mąką blat i dobrze wyrobić rękami przez ok. 5-10 minut, aż ciasto będzie elastyczne i gładkie. W razie potrzeby podsypać mąką.
 
Wyrobione ciasto umieścić w natłuszczonej oliwą misce. Przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc lub dłużej (12-24 h).
 
Po tym czasie ciasto lekko zagnieść rękami i odstawić na 1,5 godziny w temperaturze pokojowej do ogrzania. Następnie podzielić na 8 równych części i odstawić na godzinkę do garowania.
 
 
 
Nadzienie: W międzyczasie drobno posiekać cebulę i zeszklić na masełku, przestudzić. Śmietanę wymieszać z serkiem, a boczek drobno pokroić.
  
Każdą część ciasta cienko rozwałkować na owalny placek i ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia (na jednej wszystkie się nie zmieszczą- będą potrzebne dwie blaszki). Wszystkie placki posmarować śmietaną wymieszaną z serkiem i posypać cebulą oraz boczkiem.

Piekarnik rozgrzać do najwyższej temperatury (u mnie 250 st.C). Piec przez ok. 10-12 minut, aż boki się przyrumienią. U mnie trwało to troszkę dłużej.
 
Upieczone wyjąć z piekarnika. Podawać od razu. Smacznego!

2 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o tym daniu. Muszę je wyprobować! Zapraszam do mnie: https://kucharzowanienamaxa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly