16 stycznia 2018

Tort Szwarcwaldzki + 18 urodziny


Taaakkk... to dzisiaj obchodzę swoje 18-ste urodziny. Czas ucieka, a my z dnia na dzień stajemy się coraz starsi ;). Ciężko mi cokolwiek napisać, te lata uciekły mi niesamowicie szybko! Cieszę się, że jestem w tym miejscu, że mam wspaniałą rodzinę, znajomych, że spełniam swoje marzenia, plany i codziennie dążę do tego, co chcę osiągnąć, mimo iż czasem kolorowo nie jest, że często nie doceniam tego, co mam i kogo mam. Czasem pochłonięta obowiązkami tracę świadomość, co tak naprawdę jest dla mnie najważniejsze. I to właśnie jest cel na kolejne lata- bardziej DOCENIAĆ ludzi wokoło! :). A Pan Bóg zsyła na moją drogę naprawdę wspaniałe osoby (jak np. wszystkich z Portugalii). Jestem Mu za to ogromnie wdzięczna! Przede mną kolejne wyzwania, ktoś powie witamy w dorosłym świecie... poniekąd tak, ale z optymizmem patrzę na to, co mnie czeka :). Dzisiaj otwarły się dla mnie nowe furtki możliwości i mam nadzieję, że dobrze je wykorzystam.
Ostatnio na InstaStory mogliście zobaczyć, jak bawiliśmy się na mojej 18-stkowej imprezie w minioną sobotę- zabawa była przednia! Na urodziny zrobiłam właśnie ten tort- słynny Szwarcwaldzki. Pełen wiśni, składający się z 3 blatów mocno czekoladowego i dobrze nasączonego ciasta oraz kremu z bitej śmietany. Biorąc pod uwagę, że na imprezie były dzieci, tort zrobiłam w wersji bezalkoholowej, ale nie martwcie się- w przepisie podałam również wersję tradycyjną z alkoholem. Warto również dodać, że przepis jest na naprawdę dużą porcję (robiłam go dla 30 gości), na tortownicę o średnicy około 27 cm. Tort udekorowałam drylowanymi wiśniami z syropu, gdyż mimo intensywnych poszukiwań wiśni kandyzowanych (przeleciałam chyba wszystkie sklepy), nie udało mi się ich znaleźć. Spokojnie można je kupić przez internet (choć ja nie miałam już czasu czekać na wysyłkę). Mimo to, użyte przeze mnie wiśnie sprawdziły się znakomicie! Uprzedzając Wasze pytania dotyczące wyglądu tortu w środku, szybciutko na imprezie cyknęłam fotkę po przekrojeniu. Zdjęcie możecie zobaczyć na samym dole wpisu (wybaczcie tę jakość ;)). Kochani serdecznie polecam ten tort- klasyczne połączenie wiśni z czekoladą na pewno Was zachwyci! Ja idę świętować, a Was zapraszam do lektury :).


Składniki: (na tortownicę o średnicy 27 cm)

Ciasto czekoladowe:
180 g miękkiego masła
1 i 1/4 szkl cukru
40 g naturalnego ciemnego kakao
1 i 3/4 szkl mleka
100 g czekolady deserowej
3 jajka, w temperaturze pokojowej
szczypta soli
350 g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka soku z cytryny

Poncz:
1/3 szkl syropu z wiśni
1-2 łyżeczki cukru pudru
odrobina wiśniówka (opcjonalnie, u mnie bez alkoholu)

Kisiel wiśniowy:
1 duży słoik wiśni drylowanych w syropie (680 g)
2 łyżki cukru
1/3 szkl wody
kilka kropel aromatu waniliowego
30 g skrobi kukurydzianej
kilka łyżek wiśniówki (opcjonalnie)

Masa śmietankowa:
1300 ml śmietanki kremówki 36%, dobrze schłodzonej
5 łyżek cukru pudru
20 g żelatyny w proszku
50 ml zimnej wody

Dodatkowo:
reszki powyższego ciasta czekoladowego
100 g czekolady deserowej + kilka kostek do dekoracji
wiśnie kandyzowane lub z kompotu do dekoracji


Przygotowanie:

Ciasto czekoladowe: Masło stopić w garnku. Wsypać 1/3 ilości cukru, kakao i wlać mleko, podgrzewać aż cukier się rozpuści. Masę zdjąć z palnika, dodać do niej posiekaną czekoladę, wymieszać do rozpuszczenia i połączenia składników. Pozostawić do całkowitego wystudzenia w temperaturze pokojowej.

Mąkę przesiać do miski wraz z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną, dokładnie wymieszać. Żółtka oddzielić od białek. Żółtka ubić z 1/3 ilości cukru podanego w przepisie i z łyżką soku z cytryny do jasności i zwiększenia objętości. W innej misce ubić na sztywno białka ze szczyptą soli i z resztą cukru (1/3 ilości). Żółtka wmieszać do czekoladowej ostudzonej mieszanki. Następnie dodać do niej suche składniki, a na końcu delikatnie wmieszać ubitą pianę z białek.

Tak przygotowane czekoladowe ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 27 cm wyłożonej papierem do pieczenia (tylko dno). Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C przez około 60 minut (lub dłużej) do tzw. suchego patyczka. Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i wystudzić. Dopiero po wystudzeniu ostrym nożem oddzielić boki od rantów tortownicy. Ciasto przekroić na 3 równe blaty ścinając nierówności z góry (a takowe na pewno będą, gdyż ciasto rośnie z górką).

Resztki ciasta, które pozostaną po ścięciu pokruszyć do miseczki i wymieszać z drobniutko posiekaną czekoladową deserową. Taką posypką będziemy dekorować boki i wierzch tortu.


Kisiel wiśniowy: Wiśnie odsączyć z syropu (powinniśmy otrzymać ok. 370 g czystych wiśni oraz 1 i 1/3 szkl syropu wiśniowego). 1 szkl syropu i cukier podgrzać w garnku. Pozostały syrop- 1/3 szklanki odstawić na bok (posłuży do nasączenia czekoladowych blatów ciasta). W 1/3 szkl wody rozpuścić skrobię kukurydzianą, dodać kilka kropel aromatu waniliowego oraz ewentualnie wlać kilka łyżek wiśniówki (można pominąć, jeśli tak jak ja robicie tort w wersji bezalkoholowej). Mieszankę wlać do gotującego się syropu wiśniowego, gotować cały czas mieszając do uzyskania niezbyt gęstego kisielu. Zdjąć garnek z ognia, do kisielu dodać drylowane wiśnie z syropu (ok. 370 g, a jeśli nie nabyliście wiśni kandyzowanych do dekoracji, zostawcie kilkanaście sztuk tych wiśni, by było czym udekorować tort), wymieszać, by wiśnie pokryły się kisielem. Pozostawić do wystudzenia.

Poncz: Odstawiony wcześniej wiśniowy syrop (1/3 szkl) rozcieńczyć dolewając wody tak, by otrzymać pół szklanki ponczu. Lekko go podgrzać i dosłodzić cukrem pudrem oraz ewentualnie dolać odrobinę wiśniówki.


Masa śmietankowa: Żelatynę zalać zimną wodą (50 ml), wymieszać, a po ok. 2 minutkach, gdy napęcznieje podgrzać do rozpuszczenia (nie zagotowywać). Odstawić na bok do przestudzenia. Śmietankę kremówkę 36% (koniecznie dobrze schłodzoną w lodówce) ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder. Do przestudzonej płynnej żelatyny dodać 2 łyżeczki ubitej śmietany, energicznie wymieszać, po czym całą żelatynę wlać do śmietany i zmiksować. Masa śmietankowa będzie teraz troszkę szybko tężeć, więc od razu zabierzcie się do składania tortu...

Pierwszy blat czekoladowego ciasta umieścić w tortownicy, w której był pieczony. Nasączyć go ponczem, wysmarować 1/2 kisielu wiśniowego, na kisiel wyłożyć 1/3 masy śmietankowej. Wyrównać powierzchnię szpatułką i przykryć II blatem ciasta. Ponownie nasączyć to ponczem, następnie wyłożyć resztę kisielu wiśniowego, 1/3 masy śmietankowej i przykryć ostatnim czekoladowym blatem ciasta. Zdjąć rant tortownicy, a tort zarówno z góry jak i z boków pokryć resztą śmietany (zostawiając kilka łyżek do dekoracji). Boki tortu obsypać przygotowaną wcześniej posypką z czekolady i resztek pokruszonego ciasta czekoladowego. Na górze tortu przy pomocy rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką wycisnąć rozetki z pozostawionej masy śmietankowej. W każdą rozetkę wcisnąć kawałeczek czekolady deserowej i wiśni (kandyzowanej lub z syropu)- najlepiej na przemian (patrz zdjęcia). Środek tortu również obsypać czekoladową posypką. Tort schłodzić kilka godzin w lodówce. Smacznego!


A poniżej zdjęcie w przekroju prosto z imprezy. Wybaczcie tę jakość... ;)

 

4 komentarze:

  1. ja do śmietany dodaję wiśnie z syropu i mieszam, wykładam na blaty wcześniej nasączone ponczem i posmarowane dżemem wiśniowym. Sam kisiel na blatach nie daje posmaku wiśni, które w tym własnie torcie powinny sie znaleźć. Robie z oryginalnego przepisu na ten tort i nie spotkałam stam smarowanych blatów kisielem. Taka jest moja sugestia, każdy robi jak mu pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Proszę dokładnie przeanalizować przepis ;). Mój "kisiel" ze sklepowym nie ma nic wspólnego- to bardzo potoczna nazwa. Są w nim wiśnie i to bardzooo dużo :)

      Usuń
  2. wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda pysznie! To z pewnością dobry balans, jeśli chodzi o ilość masy, która często przytłacza torty urodzinowe.

    OdpowiedzUsuń