16 lutego 2018

Ciasto Oczy Carycy


Bardzo popularny w polskich domach przekładaniec. Dwa blaty dwukolorowego ciasta odpowiednio nasączonego. Blaty przełożone klasycznym budyniowo-maślanym kremem (choć spotkałam się też z innymi wersjami tego ciasta, np. z kremem kawowym lub ajerkoniakowym). Nazwa "Oczy Carycy" nie jest przypadkowa- to biszkopciki zanurzone w czerwonej galaretce dają taki efekt :). Bazowałam na wielu przepisach i jak można zauważyć, wszędzie jest on bardzo podobny (wręcz identyczny). Polecam kochani!
Uprzedzając Wasze pytania dotyczące tych przepięknych talerzyków ze zdjęć... twórczynią jest Marta z mkrasnakornak.pl, która prowadzi małą pracownię ceramiczną w Podkowie Leśnej. Martę zaczęłam obserwować na Instagramie i to był chyba największy błąd, jaki mogłam popełnić :P Do tej pory nie potrafię napatrzeć się na jej cudowną ceramikę! Robi cuda, sami zobaczcie (link do jej sklepu- klik). Dzięki uprzejmości Marty, do mojej kolekcji dołączyło kilka ceramicznych perełek (3 z nich widzicie na zdjęciach). Będą zapewne często przeze mnie użytkowane. Dziękuję!


Składniki: (na blaszkę 35x25 cm)

Ciasto ciemne:
6 żółtek
2 jajka
6 łyżek cukru
1/3 szkl oleju rzepakowego
4 kopiaste łyżki mąki pszennej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ciasto jasne:
6 białek
szczypta soli
1 kopiasta szkl cukru
1 łyżka octu
1/3 szkl oleju rzepakowego
1 szkl mąki ziemniaczanej

Poncz:
1/2 szkl owocowej słodzonej herbaty, przestudzonej

Krem budyniowy:
500 ml mleka
50 g mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru
kilka kropel aromatu waniliowego
200 g miękkiego masła

Galaretka:
2 galaretki wiśniowe
3 szkl gorącej wody (750 ml)

Polewa czekoladowa:
100 g gorzkiej czekolady
50 ml mleka
2 łyżeczki cukru pudru
1 łyżeczka masła

Dodatkowo:
ok. 150 g okrągłych biszkopcików
garść wiórek kokosowych do posypania ciasta


Przygotowanie:

Ciasto ciemne: Tak jak w przypadku ciasta jasnego wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiać do miski, wymieszać. Żółtka i całe jajka ubić z cukrem do puszystości i jasności. Następnie wsypać przesiane i wymieszane suche składniki oraz wlać olej. Całość wymieszać szpatułką do połączenia.

Ciasto jasne: Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Białka przelać do czystej i suchej misy miksera, dodać szczyptę soli i zacząć ubijać na niskich obrotach miksera. Gdy białka się spienią podkręcić obroty i dalej ubijać, aż do uzyskania sztywnej, śnieżnobiałej piany. Po odwrócenia miski do góry nogami, piana nie powinna spływać ze ścianek. Dopiero do tak ubitych białek dodawać stopniowo cukier- łyżka po łyżce za każdym razem miksując, aż cukier całkowicie się rozpuści. Po dodaniu całego cukru, wlewać strumyczkiem olej oraz ocet, dalej miksując na średnich obrotach. Na koniec wsypać przesianą mąkę ziemniaczaną i delikatnie wmieszać ją do piany przy pomocy szpatułki (już nie miksować!).

Do blaszki o wymiarach 35x25 cm wyłożonej papierem do pieczenia nakładać na przemian ciasto ciemne i jasne. Na koniec widelcem dodatkowo je lekko przemieszać. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C przez około 40 minut do wyrośnięcia, zarumienienia i do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i pozostawić do wystudzenia. Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż na dwa równe blaty i nasączyć przestudzoną słodką herbatą owocową.


Krem budyniowy: 1,5 szkl mleka przelać do garnka i podgrzewać. Mąkę ziemniaczaną, cukier i aromat rozprowadzić w reszcie mleka (1/2 szkl). Ważne, by dobrze wszystko wymieszać tak, by nie było grudek (można zmiksować mikserem). Mieszankę budyniową wlać do gorącego mleka (najlepiej jeszcze niezagotowanego). Cały czas mieszając w jedną stronę, gotować do zgęstnienia kremu.  Tak przygotowany budyń zdjąć z ognia i pozostawić do całkowitego wystudzenia (najlepiej w temperaturze pokojowej).

Miękkie masło utrzeć mikserem (potrwa to kilka minut). Następnie stopniowo, łyżka po łyżce dodawać ostudzony budyń. Za każdym razem dobrze miksować. 

Galaretka: Wiśniowe galaretki rozpuścić w gorącej wodzie, odstawić do wystudzenia.

Pierwszy nasączony blat ciasta umieścić w formie, w której był pieczony. Wysmarować go połową kremu budyniowego, na kremie poukładać ciasno obok siebie okrągłe biszkopciki. Biszkopciki zalać tężejącą galaretką wiśniową. Ciasto schłodzić do stężenia. Resztę kremu budyniowego wyłożyć na drugi nasączony blat ciasta (wysmarować go od strony, którą będziemy kłaść na galaretkę). Po stężeniu galaretki, przykryć ją ciastem z kremem.

Polewa czekoladowa: Mleko, cukier puder i masło podgrzać, aż masło się stopi, a mleko będzie ciepłe. Dodać posiekaną gorzką czekoladę, wymieszać do uzyskania gęstej polewy. 

Wierzch ciasta oblać polewą czekoladową, którą rozprowadzić po całej powierzchni. Posypać wiórkami kokosowymi. Ciasto schłodzić w lodówce kilka godzin (najlepiej całą noc). Smacznego!

Rady:
- warto przed przystąpieniem do pracy przygotować sobie wcześniej formę (wyłożyć ją papierem do pieczenia) oraz nagrzać piekarnik.
- ciasto jasne i ciemne powinno być przygotowane możliwie w jednym czasie, by ubite białka nie czekały zbyt długo na pieczenie.

4 komentarze:

  1. Znam :) Piekłam :) Również polecam :) Z tą różnicą, że wykorzystuję galaretki turkusowe, bądź niebieskie. Jak na niebieskie oczy carycy przystało ;)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja znam to ciasto pod nazwa "cycki murzynki" hahahaha A talerzyki przepiekne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jadłam takie ciasto, a nawet nie wiedziałam, że tak fajnie się nazywa ;)

    OdpowiedzUsuń